Gris-Gris, klify i Płacząca Skała

Południowe klify, Gris-Gris i Płacząca Skała

Gris – Gris. Jesteśmy na klifach. Rześki wiatr omiata włosy wędrowca. Bezmierny ocean przypomina błękitny fresk. Skąd wzięła się nazwa tego miejsca? Pomiędzy rafą koralową a skarpą znajduje się skała, która wygląda jak modląca się zakonnica. Bujna wyobraźnia Maurytyjczyków mówi raczej o sylwetce czarownicy plecącej amulety (po francusku gris-gris). Gris-Gris było także imieniem psa opata Caille'a, przybyłego na wyspę z Francji w 1753 roku.

W tym miejscu, brak rafy koralowej i potężne działanie fal ukształtowały niesamowite formy w skale bazaltowej. Gdy potężne fale cofają się, Płacząca Skała pokryta jest łzami płynącymi z klifów... przynajmniej tak twierdzą lokalni!

Ongiś, mieszkańcy południa żyli z morza, które czcili, gdyż było ich głównym źródłem utrzymania. Legenda zawsze zawiera trochę prawdy i mówi, że mieszkańcy Souillac mieli w zwyczaju przemieszczać się na dłuższych dystansach na skorupach gigantycznych żółwi. Po powrocie z wyprawy robili z żółwi pachnące curry.

Choć plaże w Souillac są niegościnne dla kąpiących się, lokalni rybacy zawsze udawali się na pełne morze i po połowach bezpiecznie wracali na brzeg...